Czwartkowa sesja na amerykańskich giełdach zakończyła się spadkami. Rosnące napięcia na Bliskim Wschodzie, które trwają już szósty dzień, podniosły ceny ropy i zwiększyły niepokój inwestorów dotyczący inflacji oraz przyszłych decyzji Rezerwy Federalnej w sprawie stóp procentowych.
Napięcia w regionie uderzają w rynki energii
Obawy rynkowe koncentrują się na bezpieczeństwie transportu w Cieśninie Ormuz – jednym z kluczowych szlaków dla światowych dostaw surowców energetycznych. Rozszerzenie działań militarnych na kolejne państwa regionu zwiększyło ryzyko zakłóceń w żegludze.
Informacje o możliwych atakach rakietowych i z użyciem dronów sprawiły, że liczba tankowców przepływających przez ten obszar wyraźnie się zmniejszyła. Taka sytuacja natychmiast odbiła się na rynku ropy.
Wyraźny wzrost cen ropy
Cena amerykańskiej ropy wzrosła o około 8,5 proc., osiągając poziom 81 dolarów za baryłkę, co jest najwyższą wartością od lipca 2024 roku. Z kolei globalny benchmark Brent podrożał o 4,9 proc., do 85,41 USD za baryłkę.
Rynek obawia się, że długotrwałe zakłócenia dostaw energii mogą podnieść presję cenową w gospodarce i spowolnić tempo wzrostu.
Michael Antonelli, strateg rynkowy w Baird Private Wealth Management, wskazał, że reakcja rynku akcji jest bezpośrednio związana z gwałtownym ruchem cen ropy. Według niego inwestorzy starają się oszacować, jak długo może potrwać obecny konflikt.
Spadki głównych indeksów w USA
Wstępne dane z końca sesji pokazują wyraźne osłabienie głównych indeksów giełdowych w Stanach Zjednoczonych.
-
S&P 500 spadł o 39,37 punktu (0,57 proc.), do poziomu 6830,13 pkt.
-
Nasdaq Composite obniżył się o 58,18 punktu (0,25 proc.), kończąc dzień na 22 749,31 pkt.
-
Dow Jones Industrial Average stracił 790,63 punktu (1,62 proc.), do 47 948,78 pkt.
Najmocniej ucierpiały spółki z sektorów przemysłowego, materiałowego oraz ochrony zdrowia. Wyraźne spadki dotknęły też akcje linii lotniczych, które są szczególnie wrażliwe na wzrost kosztów paliwa.
Broadcom ogranicza skalę spadków
Część negatywnych nastrojów na rynku została złagodzona dzięki pozytywnej prognozie finansowej firmy Broadcom, producenta układów scalonych.
Spółka poinformowała, że jej przychody z chipów przeznaczonych do zastosowań związanych ze sztuczną inteligencją mogą w przyszłym roku przekroczyć 100 miliardów dolarów. Informacja ta została dobrze przyjęta przez inwestorów – akcje firmy wzrosły o 3,2 proc.
Obawy o ropę po 100 dolarów
Pomimo napiętej sytuacji geopolitycznej amerykańskie rynki akcji w tym tygodniu radziły sobie relatywnie lepiej niż giełdy w Europie i Azji. Wsparciem okazały się spółki technologiczne, które wcześniej zostały mocno przecenione podczas lutowej wyprzedaży.
Analitycy zaznaczają jednak, że dalszy wzrost cen ropy w kierunku 100 dolarów za baryłkę mógłby wywołać znacznie większą nerwowość na rynkach finansowych. Z tego powodu inwestorzy bardzo uważnie śledzą informacje dotyczące rozwoju konfliktu.
Dane z gospodarki USA pozostają mocne
Opublikowane w czwartek dane makroekonomiczne wskazują, że gospodarka Stanów Zjednoczonych nadal wykazuje dużą odporność. Indeksy ISM dla przemysłu i usług okazały się lepsze od oczekiwań, a sytuacja na rynku pracy pozostaje stabilna.
Steve Ricchiuto, główny ekonomista Mizuho Securities, zwrócił uwagę, że te dane mogą oznaczać bardziej napięty rynek pracy, niż wcześniej zakładano.
Oczekiwania dotyczące obniżek stóp przesuwają się
Silniejsze dane gospodarcze oraz drożejąca ropa wpływają na zmianę oczekiwań inwestorów wobec polityki monetarnej Rezerwy Federalnej.
Według danych LSEG rynek zakłada obecnie, że pierwsze cięcie stóp procentowych o 25 punktów bazowych może nastąpić dopiero w październiku, podczas gdy wcześniej przewidywano taki ruch w lipcu.
Sektor finansowy także pod presją
Na indeks Dow Jones negatywnie wpłynęły również spadki w sektorze bankowym. Wśród spółek, które straciły na wartości, znalazły się m.in.:
-
JPMorgan Chase
-
Goldman Sachs
Stabilna liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych
Najświeższe dane z rynku pracy pokazują, że liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych w ubiegłym tygodniu pozostała bez zmian, co wskazuje na utrzymującą się stabilność zatrudnienia.
