Poniedziałkowa sesja na giełdach w Azji rozpoczęła się od dużych spadków. Inwestorzy reagują na eskalację konfliktu między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i Iranem. W tym samym czasie ceny ropy na światowych rynkach gwałtownie wzrosły. W pewnym momencie baryłka osiągnęła około 118 dolarów, co oznacza wzrost o blisko 30 procent.
Silne spadki na azjatyckich giełdach
Największe spadki pojawiły się na rynku japońskim. Główny indeks Nikkei 225 stracił około 7 procent. Równie duże obniżki odnotowano w Korei Południowej, gdzie indeks KOSPI spadł o prawie 6 procent.
W Seulu sytuacja była na tyle napięta, że władze giełdy uruchomiły specjalne procedury bezpieczeństwa. Handel został na krótko wstrzymany, aby uspokoić rynek.
Spadki pojawiły się również w innych częściach regionu:
-
w Australii indeks ASX 200 obniżył się o prawie 4 procent,
-
w Chinach indeks CSI 300 spadł o około 2 procent,
-
indeks Shanghai Composite zniżkował o około 1,5 procent,
-
w Hongkongu indeks Hang Seng stracił na początku sesji około 3 procent.
Ceny ropy najwyższe od kilku lat
Na rynku surowców doszło do dużego wzrostu notowań. Ropa WTI w pewnym momencie zdrożała o ponad 30 procent, osiągając poziom 118,21 USD za baryłkę.
Ropa Brent także znacznie podrożała. Jej cena wzrosła o 27,54 procent i osiągnęła około 118,22 USD za baryłkę.
Tak wysokie poziomy cen nie były obserwowane od lipca 2022 roku.
Szybki wzrost w ostatnich dniach
Jeszcze w niedzielę ceny ropy rosły bardzo szybko. Notowania WTI zwiększyły się w ciągu jednego dnia o prawie 20 procent, osiągając około 108 dolarów za baryłkę. Cena Brent wzrosła wtedy o około 16 procent do poziomu 107 dolarów.
Według danych przywoływanych przez CNBC od początku ubiegłego tygodnia cena ropy WTI zwiększyła się aż o 58 procent. To jedno z najszybszych tempo wzrostu od początku lat 80.
Ostatni raz baryłka ropy z Teksasu kosztowała ponad 100 dolarów w marcu 2022 roku, tuż po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Przyczyny wzrostu cen
Eksperci wskazują, że wzrost cen wynika głównie z ataków na infrastrukturę energetyczną oraz zmian politycznych w Iranie.
Duże znaczenie miała także decyzja o powierzeniu stanowiska najwyższego przywódcy Modżtabie Chameneiemu, synowi zabitego ajatollaha Alego Chameneia. Analitycy uznali to za sygnał utrzymania twardej polityki władz w Teheranie.
Problemy z transportem ropy
Sytuację na rynku pogarsza również blokada Cieśniny Ormuz, wprowadzona przez Iran w poprzednim tygodniu. To jeden z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie.
Ograniczenia transportu wpływają już na produkcję w regionie. Irak i Kuwejt zmniejszyły wydobycie, a według części analityków podobną decyzję może podjąć również Arabia Saudyjska.
Daniel Hynes, strateg rynku surowców w banku ANZ, zwrócił uwagę, że producenci w regionie ograniczają wydobycie także z powodu szybkiego zapełniania się magazynów.
Ekspert ostrzegł, że zamykanie szybów naftowych w regionie Zatoki Perskiej może spowodować opóźnienia w powrocie pełnej podaży ropy na rynek nawet po zakończeniu konfliktu.
Ryzyko dla przemysłu w Azji
Problemy z dostawami surowców mogą również wpłynąć na przemysł w Azji. Japońska firma rafineryjna Idemitsu Kosan poinformowała swoich partnerów o możliwości wstrzymania produkcji etylenu.
Substancja ta jest potrzebna do produkcji wielu tworzyw sztucznych, które są wykorzystywane między innymi w przemyśle motoryzacyjnym oraz elektronicznym.
Brak surowców mógłby spowodować przerwy w dostawach komponentów dla wielu przedsiębiorstw.
Komentarz prezydenta USA
Do wzrostu cen ropy odniósł się również prezydent Donald Trump. W niedzielę stwierdził, że droższa ropa w krótkim okresie to niewielka cena w porównaniu z bezpieczeństwem.
W swoim wpisie w serwisie Truth Social napisał, że gdy zagrożenie związane z irańskim programem nuklearnym zniknie, ceny ropy mogą szybko spaść.
Komentarz pojawił się krótko po tym, gdy ceny ropy WTI i Brent ponownie przekroczyły poziom 100 dolarów za baryłkę po raz pierwszy od 2022 roku.
Działania administracji USA
Wzrost cen następuje mimo działań podjętych przez administrację Stanów Zjednoczonych w celu ograniczenia presji na rynku ropy. Jednym z kroków było złagodzenie części sankcji dotyczących rosyjskiego surowca.
Minister energii USA Chris Wright ocenił w niedzielę, że ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz i stabilizacja cen ropy mogą nastąpić w ciągu kilku tygodni.
