Dostawy ropy do rafinerii należących do Orlenu odbywają się zgodnie z planem i obecnie nie ma zagrożenia dla ich ciągłości – poinformowało w poniedziałek biuro prasowe spółki w odpowiedzi na pytania PAP. Koncern podkreślił, że dzięki różnym źródłom zaopatrzenia ograniczono ryzyko związane z napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie.
W poniedziałek agencja Reuters podała, powołując się na dwa źródła, że saudyjska firma paliwowo-chemiczna Saudi Aramco zaczęła zmniejszać wydobycie na dwóch polach naftowych. Decyzja ma mieć związek z blokadą Cieśniny Ormuz, do której doszło w wyniku wojny w regionie. Nie podano jednak, których dokładnie złóż dotyczy ograniczenie ani jak duża jest skala spadku produkcji. Przedstawiciele Aramco nie udzielili komentarza.
Orlen zapewnił, że obecnie dostawy surowca realizowane są bez zakłóceń. Spółka stale obserwuje rozwój wydarzeń politycznych na Bliskim Wschodzie oraz ich możliwy wpływ na rynek surowców i transport morski.
Według przedstawicieli koncernu przyjęta strategia oparta na wielu kierunkach zaopatrzenia znacząco zmniejsza zagrożenie wynikające z niestabilności w tym regionie świata. Struktura dostaw została ułożona tak, aby w dużej mierze nie wymagała transportu przez obszar Bliskiego Wschodu.
Firma korzysta z szerokiego zestawu kontraktów, w tym także umów długoterminowych. Taki model ma zapewniać stabilne warunki handlowe oraz logistyczne. W razie ewentualnych problemów możliwe jest skierowanie dostaw z innych źródeł.
Konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie doprowadził niemal do całkowitego zamknięcia Cieśniny Ormuz dla statków wypływających z Zatoki Perskiej. Przepuszczane są głównie transporty z Iranu. Prawie całkowite zatrzymanie ruchu spowodowało poważne utrudnienia w eksporcie ropy i przyczyniło się do wzrostu ceny surowca powyżej 100 dolarów za baryłkę.
Premier Donald Tusk zapewnił w poniedziałek, że wojna w Iranie nie doprowadzi do braków paliwa w Polsce. Podkreślił, że na razie nie ma powodów do niepokoju. Zaznaczył jednocześnie, że ocenia sytuację w perspektywie najbliższych tygodni, a skutków długotrwałego konfliktu nie da się obecnie dokładnie przewidzieć.
Według informacji agencji Bloomberg Arabia Saudyjska produkuje około 10 milionów baryłek ropy dziennie, z czego około 7 milionów trafia na eksport. Część transportów Aramco została skierowana z tradycyjnej trasy przez Cieśninę Ormuz do portu Yanbu nad Morzem Czerwonym. Istniejący rurociąg ma jednak ograniczoną przepustowość, co oznacza, że nie jest w stanie całkowicie zastąpić dostaw realizowanych z Zatoki Perskiej.
Z danych dostępnych na stronie Saudi Aramco wynika, że firma działa również w Polsce poprzez spółkę Aramco Overseas Company B.V. Podmiot ten posiada całość udziałów w Aramco Fuels Poland. W ramach połączenia PKN Orlen z Grupą Lotos spółka kupiła wydzieloną część Lotos Paliwa zajmującą się sprzedażą hurtową. Aramco Overseas Company B.V. jest także współwłaścicielem Air BP Aramco Poland oraz posiada udział w Rafinerii Gdańskiej.
Orlen wraz ze spółkami zależnymi tworzy koncern działający w wielu obszarach energetyki. Firma posiada rafinerie w Polsce, Czechach i na Litwie oraz rozbudowaną sieć stacji paliw w kilku krajach Europy, między innymi w Niemczech, na Słowacji, Węgrzech i w Austrii. Spółka rozwija także działalność w zakresie wydobycia ropy i gazu, produkcji petrochemicznej oraz wytwarzania energii, w tym z odnawialnych źródeł. W planach jest także rozwój energetyki jądrowej opartej na małych reaktorach modułowych.
