Ekonomista banku Santander Bank Polska, Piotr Bielski, zwraca uwagę na poważne wątpliwości związane z pomysłem finansowania projektu „SAFE 0 proc.”. Jego zdaniem niektóre z rozważanych sposobów pozyskania środków mogą prowadzić do wzrostu inflacji oraz podważyć zaufanie do banku centralnego.
Projekt zaproponowany przez prezydenta Karol Nawrocki ma stanowić alternatywę dla europejskiego programu pożyczek na cele obronne. W inicjatywie uczestniczy również prezes Narodowy Bank Polski, Adam Glapiński.
Brak jasnych informacji o mechanizmie finansowania
Według Bielskiego trudno obecnie wskazać rozwiązanie, które mogłoby zastąpić europejską pożyczkę SAFE i jednocześnie spełniać wszystkie zapowiadane warunki.
Ekonomista podkreśla, że dostępne informacje są bardzo ogólne. Z tego powodu nie wiadomo jeszcze, jak miałby działać mechanizm gwarantujący finansowanie w wysokości 185 miliardów złotych, który nie byłby związany z odsetkami ani kredytem, a jednocześnie pozostawał zgodny z obowiązującymi przepisami.
Bielski zaznacza, że część potencjalnych pomysłów może rodzić ryzyko dla stabilności cen oraz reputacji banku centralnego. Chodzi przede wszystkim o sytuację, w której działania banku centralnego mogłyby być interpretowane jako pośrednie finansowanie wydatków państwa.
Możliwa operacja dotycząca rezerw złota
Podczas konferencji pojawiły się odniesienia do zakupów złota przez Narodowy Bank Polski oraz do przekazywania zysków banku centralnego do budżetu państwa.
W związku z tym jedną z hipotez jest operacja księgowa związana z rezerwami złota. W praktyce mogłoby to wyglądać tak, że bank centralny sprzedaje część złota, a następnie odkupuje je ponownie. Taki krok pozwoliłby wykazać zysk księgowy bez trwałego zmniejszenia poziomu rezerw.
Jednak zdaniem Bielskiego pojawia się tu poważny problem. Wartość potencjalnego zysku z takich operacji może okazać się zbyt niska, aby zapewnić finansowanie na poziomie 185 miliardów złotych.
Sprzedaż całych rezerw złota mogłaby nie wystarczyć
Ekonomista wskazuje, że nawet sprzedaż całych rezerw złota banku centralnego prawdopodobnie nie zapewniłaby wymaganej kwoty.
Dodatkowo istnieją inne ograniczenia. W poprzednich latach bank centralny notował znaczne straty finansowe. Według wcześniejszych informacji ich wartość mogła zbliżyć się do 100 miliardów złotych pod koniec 2025 roku.
W przeszłości obowiązywała zasada, że w takiej sytuacji pojawiający się zysk powinien najpierw zasilić fundusz rezerwowy banku centralnego. Zasady rachunkowości zostały jednak zmienione uchwałą Rady Polityki Pieniężnej w 2019 roku.
Kolejną trudnością byłaby sama sprzedaż tak dużej ilości kruszcu. Rezerwy Polski obejmują około 550 ton złota. Przeprowadzenie takiej operacji w krótkim czasie mogłoby wpłynąć na ceny na rynku międzynarodowym.
Emisja obligacji jako alternatywa
W debacie publicznej pojawiła się także inna możliwość finansowania projektu. Chodzi o emisję obligacji przeznaczonych dla nowego funduszu związanego z wydatkami obronnymi.
Według doniesień medialnych papiery wartościowe mogłyby trafić do funduszu FIZB, który obsługiwałby środki przeznaczone na program SAFE. Następnie obligacje byłyby skupowane przez bank centralny na rynku wtórnym.
Bielski zauważa jednak, że takie działanie przypominałoby rozwiązania stosowane w latach 2020–2021. W jego opinii trudno pogodzić je z deklaracją prezesa banku centralnego, który podczas konferencji sugerował inne podejście.
Problem z deklaracją „0 proc.”
Ekspert zwraca też uwagę na samą nazwę projektu.
Nawet jeśli środki pochodziłyby z zysków banku centralnego, pojawiłby się dodatkowy efekt w postaci zwiększonej podaży pieniądza. W takiej sytuacji bank centralny musiałby prowadzić operacje rynkowe, aby ograniczyć wpływ nowych środków na gospodarkę.
Takie działania generują koszty zależne od poziomu stóp procentowych. Z tego powodu określenie programu jako „0 proc.” mogłoby być mylące.
Inne rozważane scenariusze
Wśród kolejnych pomysłów pojawiają się także propozycje pożyczek zabezpieczonych rezerwami złota lub gwarantowanych przez bank centralny.
Zdaniem Bielskiego takie rozwiązania budzą wątpliwości prawne. Polskie przepisy zabraniają bankowi centralnemu bezpośredniego finansowania deficytu państwa. W dodatku trudno pogodzić je z zapowiedzią, że projekt nie będzie związany ani z kredytem, ani z odsetkami.
Zapowiedzi władz państwa
Prezydent Karol Nawrocki oraz prezes Narodowy Bank Polski Adam Glapiński przedstawili koncepcję „polskiego SAFE 0 proc.” jako alternatywy dla programu pożyczkowego Unii Europejskiej dotyczącego wydatków na obronność.
Prezydent zapowiedział wysłanie zaproszenia do rządu na spotkanie dotyczące dalszych prac nad projektem.
Podczas konferencji prezes banku centralnego podkreślił, że rezerwy walutowe i złoto NBP nie zostaną bezpośrednio użyte do finansowania programu. Dodał jednak, że możliwe jest wsparcie Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych w ramach obowiązujących przepisów.
Nie wykluczył również, że w przyszłości konieczne mogą być zmiany ustawowe, jeśli obecne regulacje okażą się niewystarczające.
