Amerykańskie rynki akcji kontynuowały spadki, a indeks S&P 500 po dwóch kolejnych sesjach zniżek wyraźnie oddalił się od poziomu 7 000 punktów, który jeszcze na początku tygodnia był w zasięgu rynku. Presja podażowa ponownie skupiła się na sektorze technologicznym, a szczególnie dotkliwie odczuli ją inwestorzy posiadający akcje spółek powiązanych z tematyką sztucznej inteligencji.
Gwałtowna reakcja rynku na wyniki AMD
Największym przegranym ostatnich sesji okazała się spółka AMD, której akcje spadły w środę o ponad 17% po publikacji wyników kwartalnych. Choć zarząd producenta procesorów przedstawił prognozę przychodów na bieżący kwartał w wysokości 9,8 mld USD (±300 mln USD), czyli formalnie powyżej średnich oczekiwań analityków (9,67 mld USD), rynek zareagował negatywnie.
Powodem była przede wszystkim sekwencyjna dynamika – zapowiadane przychody okazały się niższe od 10,27 mld USD, które AMD osiągnęło w poprzednim kwartale. Inwestorzy, traktujący spółkę jako typowy walor wzrostowy, liczyli na wyraźne przyspieszenie sprzedaży napędzane popytem na infrastrukturę dla rozwiązań opartych na AI. Rozczarowanie było tym większe, że przed publikacją wyników akcje AMD były wyceniane na około 75-krotność zysków z ostatnich czterech kwartałów.
Presja na spółki AI i spadki Nasdaq
Słabość AMD wpisała się w szerszy trend wyprzedaży firm powiązanych z rozwojem sztucznej inteligencji. W środę akcje Nvidia spadły o 3,4%, Broadcom o 3,8%, a Micron Technology aż o 9,5%.
Drugi dzień z rzędu silnych spadków w sektorze technologicznym przesądził o zachowaniu głównych indeksów. Nasdaq stracił 1,51%, pogłębiając wtorkowy spadek o 1,43%. Wyraźnie widoczna była rosnąca niepewność inwestorów co do skali przyszłych zysków, jakie rzeczywiście przyniesie boom na generatywną sztuczną inteligencję.
S&P 500 cofa się, Dow Jones idzie pod prąd
W środę S&P 500 spadł o 0,51% i zakończył sesję na poziomie 6 882,72 pkt, notując drugą z rzędu spadkową sesję. Indeks oddalił się tym samym od psychologicznej bariery 7 000 punktów, testowanej dwukrotnie na przełomie stycznia i lutego. Kolejna słabsza sesja mogłaby – z technicznego punktu widzenia – wzmocnić argumenty strony niedźwiedziej.
Inaczej zachowała się Dow Jones Industrial Average, który wzrósł o 0,53%, kończąc dzień na poziomie 49 501,30 pkt. Indeks, w mniejszym stopniu uzależniony od gigantów technologicznych, korzystał ze wzrostów akcji spółek reprezentujących bardziej tradycyjne sektory gospodarki.
Rotacja w stronę spółek value
Wśród liderów wzrostów znalazły się m.in. Amgen (+8,2%), Dow (+6,3%) oraz Nike (+5,4%). Był to kolejny dzień, w którym inwestorzy wyraźnie preferowali firmy z sektorów finansowych, konsumenckich i medycznych kosztem wysoko wycenianych spółek technologicznych. Subindeks S&P 500 skupiający spółki typu „value” zakończył na plusie czwartą sesję z rzędu.
Komentując sytuację rynkową, Jed Ellerbroek z Argent Capital, cytowany przez Reuters, zwrócił uwagę na skalę niepewności:
„Skala rozbudowy infrastruktury jest bezprecedensowa, podobnie jak tempo adaptacji technologii AI przez biznes i konsumentów. Rynek akcji ma bardzo trudne zadanie, aby właściwie wycenić te walory i przyszłe zyski. Nastroje nagle stały się bardziej sceptyczne i pełne obaw”.
Eli Lilly stabilizuje nastroje
Częściowym wsparciem dla indeksów były dynamiczne wzrosty akcji Eli Lilly, które podrożały o ponad 10%. Producent leków na otyłość zaprezentował wyniki kwartalne lepsze od oczekiwań oraz zapowiedział 25-procentowy wzrost sprzedaży w 2026 roku. Stało się to dzień po tym, jak akcje spółki spadły o 4% w reakcji na ostrzeżenie Novo Nordisk dotyczące możliwego spowolnienia sprzedaży.
Dane makro: słaby rynek pracy, solidne usługi
Na tle wydarzeń rynkowych pojawiły się również mieszane sygnały makroekonomiczne. Raport ADP pokazał zaledwie 22 tys. nowych miejsc pracy w sektorze prywatnym, co potwierdziło osłabienie dynamiki zatrudnienia. Jednocześnie indeks ISM dla sektora usług w styczniu utrzymał się na poziomie 53,8 pkt, sygnalizując solidne ożywienie w sektorach nieprodukcyjnych oraz utrzymującą się presję cenową.
Podsumowanie
Ostatnie sesje na Wall Street pokazują rosnącą ostrożność inwestorów wobec spółek technologicznych i narracji związanej z AI. Choć fundamenty gospodarki USA pozostają relatywnie solidne, wyceny wielu firm wzrostowych znalazły się pod coraz większą presją. Najbliższe sesje mogą przesądzić, czy cofnięcie S&P 500 okaże się jedynie korektą, czy początkiem głębszego ruchu spadkowego.
