Ubisoft przeżywa jeden z najtrudniejszych momentów w swojej historii giełdowej. Gwałtowna reakcja rynku na nową strategię restrukturyzacyjną doprowadziła do spadku kursu akcji o ponad 34 proc. w trakcie jednej sesji na paryskiej giełdzie Euronext. W efekcie kapitalizacja spółki obniżyła się do poziomu niespełna 600 mln euro, co oznacza aż 96-procentowy spadek względem historycznego szczytu z 2018 roku.
Jeszcze kilka lat temu Ubisoft należał do ścisłej czołówki światowych producentów gier wideo. W 2018 roku spółka była wyceniana na ponad 12,4 mld dolarów, a także w 2021 roku utrzymywała kapitalizację przekraczającą 12 mld USD. Był to poziom wyższy niż rekordowa wycena CD Projekt tuż przed premierą gry Cyberpunk 2077.
Na początku 2026 roku wartość rynkowa Ubisoftu oscylowała jeszcze w okolicach 1 mld dolarów. Ostatnie wydarzenia sprawiły jednak, że francuski producent znalazł się wyraźnie poniżej tej granicy.
CD Projekt ponad dziesięć razy większy
Kontrast pomiędzy obiema spółkami jest dziś wyraźny. CD Projekt notowany na warszawskiej giełdzie osiąga kapitalizację rzędu 7,4 mld USD, co oznacza, że polskie studio jest obecnie ponad dziesięciokrotnie większe od Ubisoftu. Jeszcze kilka lat temu taka relacja była trudna do wyobrażenia, zwłaszcza biorąc pod uwagę globalny zasięg marek francuskiej firmy.
Strategia oparta na trzech filarach
Bezpośrednim impulsem do wyprzedaży akcji była prezentacja nowej strategii Ubisoftu ogłoszona 21 stycznia 2026 roku. Zarząd zapowiedział transformację opartą na trzech głównych elementach:
-
nowym modelu operacyjnym,
-
gruntownej przebudowie portfolio gier,
-
restrukturyzacji połączonej z dalszymi redukcjami kosztów.
Kluczową zmianą organizacyjną ma być odejście od dotychczasowego, scentralizowanego zarządzania na rzecz pięciu autonomicznych jednostek określanych jako „Creative Houses”. Każda z nich otrzyma własną odpowiedzialność finansową i twórczą.
Anulowane projekty i opóźnienia
Największe obawy inwestorów wzbudziła skala cięć w portfolio. Ubisoft potwierdził anulowanie sześciu projektów, w tym wielokrotnie przekładanego remake’u Prince of Persia: The Sands of Time oraz trzech nowych, nieujawnionych marek. Dodatkowo siedem gier zostało przesuniętych w czasie, co rodzi pytania o stabilność przychodów w kolejnych kwartałach.
Spółka zapowiedziała koncentrację na dwóch segmentach: dużych grach przygodowych z otwartym światem oraz produkcjach typu Games as a Service. To właśnie w tych obszarach Ubisoft widzi największy potencjał sprzedażowy.
Kontrowersje wokół flagowych marek
Dodatkowym obciążeniem wizerunkowym okazała się premiera Assassin’s Creed: Shadows, która wywołała silne reakcje w Japonii. Sprawa zyskała wymiar polityczny, a krytyka dotyczyła zarówno warstwy kulturowej, jak i narracyjnej gry. Kontrowersje te wzmocniły negatywny sentyment wokół spółki, już wcześniej osłabionej problemami produkcyjnymi.
Redukcja kosztów i zmiany organizacyjne
Ubisoft zapowiedział dalsze ograniczenie kosztów stałych o 200 mln euro do 2028 roku. W ramach tych działań potwierdzono zamknięcie oddziałów w Halifax i Sztokholmie, a także reorganizację zespołów w Abu Dhabi, RedLynx oraz Massive. Wprowadzono również obowiązkowy powrót do pracy stacjonarnej przez pięć dni w tygodniu, co ma poprawić efektywność operacyjną.
Rynek stracił zaufanie
Mimo zapewnień zarządu, że największe serie – takie jak Assassin’s Creed, Far Cry czy Rainbow Six – mają generować miliardowe przychody, inwestorzy uznali plan transformacji za spóźniony i obarczony wysokim ryzykiem.
Czwartkowe tąpnięcie kursu pokazuje, że wiara rynku w szybkie odbicie wygasła. Przed Ubisoftem stoi obecnie najpoważniejszy test w jego historii, a droga do odzyskania dawnej pozycji wydaje się dłuższa i trudniejsza niż kiedykolwiek wcześniej.
